Alina Szapocznikow
Barbara Jonscher
Katarzyna Przezwańska
Paweł Olszczyński
Inne plaże

Lato 1954 roku nie należało do wyjątkowo ciepłych — analizuję historyczne wykresy pogodowe. Temperatury nad polskim morzem wahały się między 17 a 20 stopniami Celsjusza. W pojedyncze, „upalne” dni sięgały maksymalnie 25 stopni. Opady były umiarkowane. Ta niemęcząca aura sprzyjała wypoczynkowi — a właśnie wtedy wakacje były szczególnie potrzebne. Alina Szapocznikow miała za sobą intensywne tygodnie pracy nad Pomnikiem Przyjaźni Polsko-Radzieckiej — monumentalną rzeźbą przedstawiającą polskiego robotnika i sowieckiego żołnierza, przeznaczoną do wnętrza Pałacu Kultury i Nauki. Zasłużony urlop spędza z mężem, Ryszardem Stanisławskim, oraz dwuletnim synem Piotrem w Karwii nad Bałtykiem. W wypoczynku towarzyszy im przyjaciółka rodziny, malarka Barbara Jonscher.

Szapocznikow i Jonscher już rok wcześniej były na wspólnym letnim wyjeździe — wycieczce do Bułgarii, zorganizowanej przez ZPAP. Tam były częścią grupy, choć na zdjęciach z archiwum towarzyszącego im w wyprawie Mieczysława Porębskiego widać, że trzymały się razem. Tu, w Karwii, plaża należy tylko do nich. Obie mają po 28 lat. Odpoczywają na kocu, opalają się, śmieją. Do wody wchodzą tylko po kolana. Jonscher pozuje w dwuczęściowym kostiumie, prawdopodobnie uszytym przez siebie z tkaniny ze sklepu IWP przy Świętojerskiej. Szapocznikow zsuwa ramiączka kostiumu do opalania. Przed słońcem chronią ją charakterystyczne okulary z białymi oprawkami.

Fotografie z tego wyjazdu rejestrują niezwykłą relację między artystkami — przyjacielską, intymną, ale też pełną niedopowiedzeń. Jonscher wpatruje się w przyjaciółkę z uśmiechem, innym razem zamyślona ucieka wzrokiem gdzieś daleko. Na jednym ze zdjęć obejmuje Szapocznikow ramieniem — gest mimowolnie przypomina układ z pomnika przyjaźni, choć tu bez dominacji. Tu widać prawdziwą przyjaźń, zapatrzenie. Podobny klimat mają szkice Jonscher z tego okresu. Rysunki tuszem, prezentowane na wystawie, przedstawiają plażujące postaci pod promienistym słońcem. Na jednej z prac jednak kobiety z odsłoniętymi biustami stają konfrontacyjnie naprzeciwko siebie; dalej, jedna z postaci niepokojąco zwija się w kulkę. Nie wiemy, czy powstały podczas pobytu w Karwii, czy później. Fotografie z wyjazdu pokazują Jonscher przy pracy — zabrała ze sobą sztalugę i płótna. Maluje charakterystyczne dla siebie pejzaże.

Cztery lata później Szapocznikow tworzy Plażę — niewielką figurę kobiecego ciała, leżącą, rozleniwioną. Jak inne jej kameralne rzeźby z tego okresu (Tancerka, Kochankowie), Plaża dotyka tematu afirmacji życia i cielesności. Nie przedstawia plaży jako miejsca, ale doświadczenie, przyjemność plażowania. Jest jak powidok ludzkiego ciała po spojrzeniu w słońce. Praca długo uchodziła za niezachowaną. Po raz pierwszy od ponad 60 lat zostaje ponownie pokazana publiczności.

Ale Inne plaże to nie tylko wspomnienie odległych, cudzych wakacji. To doświadczenia każdego z nas. Na Instagramie Katarzyny Przezwańskiej oglądam kompozycję z kamieni ułożonych na plażowym kocu. Wakacyjny odpoczynek trwa u niej tylko chwilę — zaraz przekształca się w twórcze działanie. Przezwańska, podobnie jak kiedyś Szapocznikow, zbiera muszle, kamienie, nasiona. Przetwarza je w sensualne, quasi-cielesne formy. Jej zmysłowe, zabawne, czasem erotyczne prace korespondują z dziełami rzeźbiarki. Uwodzą z taką samą, a może jeszcze większą siłą.

Nie tylko przez reprodukowanie wizerunków, ale przede wszystkim powielanie doświadczeń, w dialog z Aliną Szapocznikow wchodzi Paweł Olszczyński. Album artystki z popularnej serii Mała Encyklopedia Sztuki (Arkady, 1979) stał się punktem wyjścia dla jego wczesnej pracy. Niewielkich rozmiarów książeczka została przełożona na język rysunku. Choć Olszczyńskiego w tamtym czasie interesowały bardziej relacje: dzieło – sztuka – kopia/reprodukcja, a do jego częstej praktyki należało przerysowywanie cudzych prac, wybór katalogu Aliny Szapocznikow nie był przypadkowy. Doświadczony w tamtym okresie chorobą nowotworową, z widocznymi jej skutkami na ciele, wziął na warsztat prace artystki, która w swojej twórczości eksplorowała przede wszystkim obszar cielesności.

Wystawa otwiera się dokładnie w 70. rocznicę wystawy-manifestu — najważniejszego powojennego pokazu: Ogólnopolskiej Wystawy Młodej Plastyki Przeciw wojnie – przeciw faszyzmowi. Alina Szapocznikow i Barbara Jonscher brały w niej udział i każda z nich została doceniona na pokazie w Arsenale. Jednak ich dalsze kariery potoczyły się zupełnie inaczej. O ile o Alinie Szapocznikow słyszeli dziś wszyscy, nazwisko Jonscher — pierwszej kobiety, która otrzymała Nagrodę Cybisa — pozostaje praktycznie nieznane.


Specjalne podziękowania za pomoc w przygotowaniu wystawy dla:
Olgi Stanisławskiej, Adama Chełstowskiego, Joli Goli, Magdy i Artura Frankowskich, Marianny, Jerzego i Tomasza Jasińskich oraz Galerii Loevenbruck w Paryżu.

Fot. Alina Szapocznikow i Barbara Jonscher, Karwia, 1954, z Archiwum Ryszarda Stanisławskiego, dzięki uprzejmości Olgi Stanisławskiej