Bartek Arobal Kociemba z gościnnym udziałem Mikkela Nielsena
Powtarzać czas początku

Wesele Arobala
Marta Czyż
O miłości pisze się najtrudniej, a jednak nieustannie. To emocja, stan i typ relacji będący ciągłym źródłem inspiracji i za każdym razem widzimy i opisujemy ją inaczej. Rainer Maria Rilke pisał, że miłość to czuwanie nad cudzą samotnością. Małżeństwo koronuje ją jako fundamentalną instytucję w większości społeczeństw w wymiarze kulturowym, religijnym, ekonomicznym i społecznym. Z jednej strony wpisane kulturowo i podtrzymujące patriarchalny układ z drugiej symboliczna i formalna umowa między dwojgiem ludźmi celebrowana z najbliższymi. Ślub jest doświadczeniem granicznym, gdyż poza narodzinami i śmiercią nie ma w zasadzie bardziej emocjonującego przeżycia. Jest to kulturowy obrządek, który przeżywany jest zarówno duchowo jak i materialnie, obudowany wieloma gestami i rytuałami od całego procesu po strój młodej pary.
Na „Powtarzać czas początku” mamy wgląd w prywatną historię Bartka Arobala Kociemby. Artysta kilka lat temu wyemigrował do Kopenhagi za miłością, a dzisiaj celebruje przygotowania do ślubu przekuwając je równocześnie w artystyczny projekt. Eksploruje elementy tradycji ludowej, rodzinne historie, a także to, w jakiej rzeczywistości kulturowej funkcjonuje dzisiaj. Te elementy mieszają się ze sobą. Arobal nie porzuca tradycyjnej symboliki, ale zanurza się w nią, po to, aby ją transformować i dopasować do własnych przeżyć. Jego prywatna ikonografia jest bogata i momentami przybiera barokową formę. Każdy z symboli obudowuje narracją, która sięga do historii, tytułowego początku, lub wielu początków na osi historii rodzinnej lub prywatnej, często do osobistych, pojedynczych przeżyć. Przepisuje tradycję na świat wizualny wyeksponowany na obiektach przynależnych do narzeczeńskiej wyprawki. To ona stanowi trzon wystawy, a po jej zakończeniu wypełni wspólną małżeńską przestrzeń. Każdy przedmiot jest dziełem rękodzielniczym, artysta tworzy go sam lub z pomocą rzemieślników lub z publicznością w trakcie trwania wystawy. Ich powierzchnię wypełnia rozbudowana wizualna historia, w której centrum stoi młoda para i jej liczne portrety, a wokół niej symbole, jak w malarstwie renesansowym, opisujące ich związek oraz wizję przyszłości: jajko, łabędź, kapusta, ogórki, jeleń. Arobal nie tyle je uwspółcześnia, bo jednak nawiązuje do tradycji, ale zmienia spojrzenie na nie oraz ich interpretacje. Queeruje te symbole, włączając w to przemyślaną kolorystykę, podporządkowując je nadchodzącej ceremonii, wpisując w historyczną ciągłość równocześnie tworząc wielowątkową opowieść, która przekracza granice geograficzne i kulturowe.
Arobal wychodzi za mąż i dzieli się z nami swoją drogą przygotowań do ślubu. Celebruje ją tworząc zestaw obiektów opowiadających o synergii pomiędzy rodzinnym dziedzictwem, tradycją i swoimi tożsamościami. Przenika je mistycyzm i symbolizm, ludowość, Budda i słowiańskie bożki tworzące amalgamat prywatnej duchowej praktyki, która wytycza przyszłość i werbalizuje pragnienia młodej pary. Szafa na wystawie nie jest tą z powiedzenia o “wyjściu z szafy”, a raczej bramą do świętowania innego porządku. „Męska” wersja (tradycyjnie przypisanej pannom) skrzyni posażnej opleciona jest motywami odnoszącymi się do zarówno seksualności jak i z wyjazdu z Polski do Danii. Jego emigracja zapoczątkowała też projekt, który realizuje do dziś z Magdą Buczek, Vi Lever På Polsk / VLP Gallery. To duńskie powiedzenie At lever på polsk („Żyć po polsku”) oznaczana „życie na kocią łapę” i wywodzi się z czasów, kiedy w ramach tzw. buraczanej emigracji Polacy przyjeżdżali do Danii na zarobek, ale nie mieli możliwości wzięcia katolickiego ślubu w protestanckim kraju i w związku z tym żyli w nieformalnych związkach.
Na wystawie kluczową rolę odgrywają ludowe, weselne obrzędy będące rodzajem przekroczenia i pokonania społecznej granicy, naznaczonej współczesnym problemem (nie)dostępności i wykluczeń. Gości wystawy wita „dębówka”, nalewka przygotowana przez dziadka artysty, od lat czekająca na wesele wnuka, które jak dotąd w Polsce nie mogło i nadal nie może się odbyć. Ale to ograniczenie jest wymysłem współczesności, związanej z politycznym radykalizmem i nacjonalistycznymi, religijnymi propagandowymi ograniczeniami, próbami podziałów poprzez reprezentowanie skrajnych wartości często wykorzystującego w swojej narracji granice społecznej wolności. Mimo tego, że małżeństwo jako starożytny konstrukt związku kobiety i mężczyzny było oficjalnie kwestionowane choćby przez Platona, dla którego miłość między mężczyznami stała najwyżej w hierarchii różnych rodzajów miłości. W „Uczcie” opisywał je w przeróżny sposób, podając konfiguracje i zalety różnego rodzaju męskich relacji.
Wyróżniającym się elementem wystawy jest podwieszana instalacja wykonana w technice druku 3D. Stworzona przez partnera Arobala, duńskiego architekta Mikkela Nielsena inspirowana jest słomianymi pająkami – świąteczną dekoracją wiejskich domów. Jej obecność na ekspozycji to wkład Mikkela w ich wspólne wiano. Nielsen również odnosi się do tradycji, ale realizuje tę pracę na własnych zasadach. Delikatna struktura „Pająka” i jego płynne kształty nawiązują do miękkich linii z rysunków Arobala, co pokazuje, że narzeczeni czerpią z siebie nie tylko w relacji prywatnej lecz mogą również inspirować się wzajemnie w swoich praktykach artystycznych.
W ostatnich latach w świecie sztuki pojawiło się dużo metafor, które mają być alternatywą dla dotychczas utartej terminologii. Na documenta15 w Kassel w 2022 roku dominowała idea lumbung, nawiązująca do magazynów na ryż i społeczności wspólnie gromadzącej zbiory. To jedno z wielu haseł, które wykorzystała wtedy ruangrupa do określenia kuratorskiej metody działania opartej na współpracy i tworzeniu przez nie nieoczywistych połączeń. Sebastian Cichocki kuratorując w 2023 irlandzkie Biennale EVA International wprowadził słowo harvesting, zasiewanie, jako jeden z elementów adaptowania różnych działań w sferze sztuki. Arobal z kolei postanowił w swoim projekcie artystycznym posłużyć się słowem kiszenie i fermentacja, nie nawiązujące bynajmniej do kiszenia się jako ograniczeniu, ale w kontekście dojrzewającej latami relacji, fermentacja jako proces o wyjątkowych zdrowotnych właściwościach. Dla niego tworzenie związku i małżeństwa jest wzajemnym marynowaniem się, z jednej strony dopasowywaniem przegryzaniem się, ale też przyjmowaniem swoich wzajemnych cech, tworzeniem wspólnej jakości, którą z perspektywy nauk buddyjskich albo w ogóle nauk mistycznych można by opisać jako bytność lub byt sam w sobie, który wytwarza się z indywidualnych charakterów i jakości. Nawet pozostając odrębnymi, indywidualnymi jednostkami związek przez lata marynowania się tworzy pewną jakość, której też inni mogą doświadczyć, ale też jakość, za którą się tęskni, spędzając ten czas osobno. Wraca tu też symbol jajka, które w renesansie oznaczało wieczność, nieskończoność i do dziś rodzące się życie, które jest dla Arobala zapowiedzią założenia rodziny. O jajko również trzeba dbać, zasilać je i odżywiać. Każdy z symboli zaprezentowanych na skrupulatnych rysunkach rozwija metaforyczną opowieść o nadchodzącym małżeńskim życiu i wartościach, które będą je pielęgnować. A także o początkach, do których wraca kreśląc na obiektach wchodzących w skład ślubnego posagu, zadatku wspólnej przyszłości.

Sfinansowano ze środków Fundacji Artystyczna Podróż Hestii przy wsparciu Statens Kunstfond oraz FLOU
Partner Fundacja Artystyczna Podróż Hestii i STU ERGO Hestia S.A.
Specjalne podziękowania dla Patryka Pawlaczyka i Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie oraz Andrzeja Grzybowskiego